Beztroskie pijaństwo, czyli zielonogórskie winiarstwo sto lat temu
Koniec epoki to wymysł poetów i astrologów. Zielonogórzanie nie przejmują się tym faktem teraz, nie przejmowali się sto lat temu, kiedy zwrot “fin de siecle” znał każdy kiep. Bowiem w najlepsze bawili się w swoich winiarniach. Koniec wieku? Któż by się martwił, jeśli wino dobre.
Pełna treść wiadomości na: 23910695