Rowery miejskie psują się na potęgę. “Odpadają siodełka, zrywają się łańcuchy”
– Zielona Góra długo czekała na miejskie rowery. Ludzie tak się na nie rzucili, że większość już popsuli. Dostępność jednośladów znacznie spadła, a to oznacza, że nie można na nich polegać, jeśli chce się dotrzeć w konkretne miejsce na umówioną godzinę – denerwuje się pan Kamil, czytelnik “Wyborczej”.
Pełna treść wiadomości na: 23906039