Zły prowadzi zagubionego demonstranta. Felieton Sebastiana Słowińskiego
Odwróciłem się, spojrzałem w głąb uliczki, której wcześniej nie zauważyłem, a która mimo że odchodziła również od placu, wyglądała zupełnie inaczej. Wyglądały z niej jasne, płonące, niemal białe oczy postaci bez wyrazu.
Pełna treść wiadomości na: 23760259