Pędzi karetka na sygnale, a “pacjent po zawale” zdzwiony: “Czekam na hydraulików” [JAK LEKARZE KSIĄŻKĘ NAPISALI]
Czytając, możemy boki zrywać. Krótkie opowiadanka są niczym skecze dobrego kabaretu. Bo jak nie pękać ze śmiechu, kiedy pogotowie na sygnale pędzi do zawału, a na miejscu okazuje się, że “pacjent” w najlepsze przepycha kibelek, bo to był taki zawał, że się zapchało i woda nie chce lecieć. I jeszcze się dziwi, że pogotowie, które przyjechało, nie jest hydrauliczne. – To nie my, to życie napisało tę książkę – mówią autorzy.
Pełna treść wiadomości na: 24033433