Męczysz się 800 km po to, by później na ostatnich 200 km umrzeć
— Praktycznie spaliłem całą oponę po bokach, choć i tak co chwilę zatrzymywałem się, by ją chłodzić — wspomina Grzegorz Zaranko. Piski kolarz pokonał 25-27 sierpnia Bałtyk-Bieszczady Tour, czyli morderczą trasę liczącą ponad tysiąc kilometrów (start w Świnoujściu, meta w Ustrzykach Górnych).
Pełna treść wiadomości na: pisz.wm.pl/537266,Meczysz-sie-800-km-po-to-by-pozniej-na-ostatnich-200-km-umrzec.html