Gdyby nie Moster, starszy mężczyzna by utonął. Ale pozorantów labrador nie ratuje
Mirela i Grzegorz Markocińscy przygarnęli psa z bielskiego schroniska. Ledwo wysiedli z samochodu pod blokiem, pies dostał pierwszego ataku padaczki. Następnego dnia rzucił się na swoją właścicielkę. Udało się jednak pokonać wszystkie trudności, a Moster został psem ratownikiem.
Pełna treść wiadomości na: 24227776